BaaS vs Embedded Banking: kto ma rządzić bankowym IT? 

Popularność modelu Banking-as-a-Service (BaaS) rośnie na całym świecie. Jednak wiele banków i instytucji przekonało się już, że to potencjalna ślepa uliczka technologiczna. Czy lepszym rozwiązaniem jest Embedded Banking? Niekoniecznie. A co by było, gdyby połączyć oba te modele i czerpać z nich to, co najlepsze? 

Od kilku lat w branży finansowej popularność zdobywają firmy IT, które oferują „bankowość jako usługę” (Banking-as-a-Service, Baas) lub „bankowość w tle”. W modelu BaaS to dostawca usług bierze na siebie odpowiedzialność za sprawne działanie zaplecza IT oraz wdrażanie zamówionych przez klienta zmian. To dlatego fintechy, które korzystają z takich usług, mogą śmiało rzucać rękawicę tradycyjnej bankowości.  

Wiele tradycyjnych instytucji finansowych również przechodzi lub planuje przejść na model BaaS. Jest on uważany za przyszłościowy dla sektora, ponieważ ma pozwolić bankom lepiej dostosować się do potrzeb nowoczesnych klientów i konkurować z fintechami. Tradycyjni gracze liczą też na rozwijanie nowych usług i pozyskanie nowych źródeł dochodu. Według portalu Pymnts.com 13% kierowników banków rozważa wkrótce wprowadzenie ofert BaaS, podczas gdy aż 32% analizuje, jak BaaS może zoptymalizować ich produkty finansowe i operacje. Z BaaS korzysta nawet amerykański oddział Visa, którego partnerem jest Bankable (za: Pymnts.com).  

Czym jest Banking-as-a-Service i kto z tego korzysta 

Na czym polega „bankowość jako usługa”? Mówiąc w skrócie, kiedyś tylko banki tworzyły produkty takie jak konta bankowe czy karty płatnicze. Dziś to dostawcy BaaS oferują każdemu gotowe usługi bankowe, np. w pełni funkcjonalne rachunki bieżące. Dostarczają je dzięki gotowym rozwiązaniom API, udostępnionymi w modelu open banking. (Więcej o wyzwaniach modelu open banking przeczytasz w artykule „Wyzwania bankowości szeroko otwartej”). 

Zaletą takiego rozwiązania jest przede wszystkim to, że fintech korzysta w takim układzie z zaplecza IT „tradycyjnej” instytucji bankowej do budowania swojej oferty. Ma dostęp do całej gamy standardowych produktów bankowych (różnych rodzajów kont, kart płatniczych czy kredytowych). Dzięki temu fintech może po pierwsze działać zgodnie z przepisami dotyczącymi rynku finansowego. Po drugie – może elastycznie dopasowywać ofertę produktów finansowych do potrzeb swoich klientów. A do tego sam zachowuje efektywność kosztową! 

Co więcej, firma, która korzysta z usług BaaS, nie musi być ekspertem w dziedzinie bankowości, a zwłaszcza w kwestii skomplikowanych procesów zachodzących pomiędzy systemem centralnym a poszczególnymi aplikacjami biznesowymi. Mając do dyspozycji takie „bankowe zaplecze”, które spełnia ich specyficzne potrzeby, fintechy (a zwłaszcza te, które same na bankowości się nie znają) mogą dynamicznie wchodzić na rynek i sięgać po nowych klientów. 

Popularność rozwiązań BaaS rośnie na całym świecie 

Wykorzystanie Banking-as-a-Service jest coraz częstsze, co pokazują liczby. Według danych Precision Reports globalny rynek usług Banking-as-a-Service do roku 2027 osiągnie wartość 1560 mld USD. Z kolei wartość usług generowanych dzięki wdrożeniu BaaS ma wynieść 25 mld USD do 2026 roku (Forbes.com, za: Cornerstone Advisors). 

Typowym przykładem BaaS są karty debetowe i kredytowe sygnowane przez znane marki, które nie są bankami. Firmy te mogą oferować klientom konta, które zapewniają im specjalne nagrody i korzyści. Niejedna tego typu firma działa bez konieczności zdobywania licencji bankowej i musi się liczyć z ograniczeniami, np. co do wysokości udzielanych pożyczek. Niemniej jednak usługi dostawcy BaaS wzbudzają zaufanie u młodego konsumenta ze względu na markę firmy, która za nimi stoi. Popularnym przykładem jest karta kredytowa Apple, którą można wykorzystać do zakupu i finansowania produktów Apple bez odsetek. 

Wady Banking-as-a-Service 

Choć bankowość w modelu Banking-as-a-Service wygląda na pierwszy rzut oka jak rozwiązanie idealne dla współczesnego sektora finansowego, nie jest tak elastyczna, jak może się wydawać. W świecie, w którym bank musi często i sprawnie wypuszczać na rynek nowe produkty, a nie ma pełnej kontroli nad swoim środowiskiem IT, naraża się na szereg problemów. 

Najczęstsze problemy banków korzystających z modelu BaaS to: 

1.     niska jakość dostarczonych rozwiązań, 
2.     brak wystarczających zasobów, żeby uruchomić potrzebne funkcjonalności w zadanym okresie, 
3.     gwałtowny wzrost kosztów realizacji potrzebnego rozwiązania, w miarę jak zwiększa się zapotrzebowanie banku na usługi i nowe produkty finansowe, 
4.     ryzyko obniżenia jakości po zmianie dostawcy usług BaaS, co grozi utratą lojalności klientów. 

Krótko mówiąc, bank, który nie jest całkowitym właścicielem swojego systemu IT, może łatwo stać się zakładnikiem firmy IT. Przekonał się o tym np. producent systemu centralnego Profile, firma FIS. Choć sam produkt jest znany ze swojej jakości, przejście na BaaS spowodowało lawinę błędów w usługach serwisowych firmy i ogromne opóźnienia w dostarczaniu nowych usług dla klientów BaaS. W efekcie spadło zaufanie do systemu centralnego, który stoi u jego podstaw – i odbiło się to negatywnie na jakości samej marki FIS. 

A może Embedded Banking? 

Jako antidotum na bolączki związane z BaaS eksperci wskazują nowy model IT – Embedded Banking. Model ten dotyczy zintegrowanego dostępu do usług finansowych. Na czym dokładnie polega różnica między Banking-as-a-Service a Embedded Banking? 

O ile w modelu BaaS dostawca przejmuje kontrolę nad procesami back end, o tylew przypadku Embedded Banking procesy te pozostają całkowicie w rękach banku. Zewnętrzny dostawca zajmuje się tylko warstwą front end (z którą styka się klient końcowy). Niestety drugą stroną medalu jest tu wysoki koszt utrzymania infrastruktury i fachowców IT. Przy dzisiejszym tempie zmian koszty utrzymania takiego zaplecza dla pojedynczego banku, który chce walczyć o krajową lub światową czołówkę, są trudne do udźwignięcia. Powodują przesuwanie projektów, tak aby zmieścić je w realnym budżecie, co w rezultacie skutkuje opóźnieniami w dostarczaniu nowych usług na rynek. Powrót do systemu, w którym bank jest właścicielem swojego środowiska IT, oznacza więc powrót do tej bolączki bankowości, na którą odpowiedzią miał być model BaaS.  

BaaS czy Embedded Banking? Potrzebna jest hybryda! 

A co by było, gdyby wykorzystać to, co najlepsze w BaaS i Embedded Banking? Niektóre banki, z którymi współpracujemy, już realizują taki model. Wydzielają pion IT do osobnej spółki w ramach grupy, dzięki czemu mogą obsługiwać więcej podmiotów (podobnie jak w BaaS). Dzięki temu zachowują nad nim pełną kontrolę właścicielską (podobnie jak w modelu Embedded Banking). Największą zaletą tego rozwiązania jest to, że banki dzielą się kosztami i mogą decydować o priorytetach w ramach grupy (w „klasycznym” modelu BaaS ten, kto płaci najwięcej, ma pierwszeństwo). 

Jak to działa w praktyce? Przykładowo, w Credit Agricole Portugalia zrzeszone w grupie banki spółdzielcze powołały własne centrum IT. Zarządza ono systemem centralnym we wszystkich bankach i realizuje potrzebne zmiany. O priorytecie decyduje liczba udziałów w grupie, ale ostateczne decyzje podejmowane są nie przez największych graczy, a na poziomie całej grupy. 

Nieco inaczej model hybrydowy realizuje ING. Powołana do obsługi IT spółka w Rumunii obsługuje poszczególne systemy (tego samego producenta) w każdym z banków. Jako firma zewnętrzna spółka ta ma zasoby personalne najwyższej jakości i współdzieli odpowiedzialność z bankiem w decyzjach dotyczących np. podziału zasobów czy wyboru konkretnych rozwiązań. Nadzoruje również optymalne wykorzystanie zasobów, aby żaden z banków grupy nie był poszkodowany. 

Czy model hybrydowy umożliwi bankom szybsze skalowanie? 

Przy takim tempie zmian, jakich doświadcza współczesny świat finansów, banki nie uciekną od optymalizacji. Jednak do wyboru jej ścieżki trzeba podejść rozsądnie. Banki średniej wielkości będą miały problem z udźwignięciem kosztów „klasycznego” Embedded Banking. Natomiast korzystniejszy finansowo model BaaS (realizowany przez zewnętrznego dostawcę) może im nie zagwarantować, że produkty finansowe będą miały odpowiednią jakość. 

Jak pokazuje przykład Credit Agricole i ING, warto działać w elastycznym modelu „as-a-Service”, ale nie warto oddawać go w zewnętrzne ręce. „BaaS w sposób Embedded” pozwala podzielić koszty między poszczególne banki. Jednocześnie nie naraża ich na negatywne konsekwencje praw rynkowych – korzystania z najtańszych zasobów czy niezdrowej konkurencji wewnętrznej. Chroni też przed negatywnymi skutkami zmiany niesolidnego dostawcy. 

O modelu „as-a-Service” w bankowości piszemy też w kontekście analizy danych w czasie rzeczywistym (to jedna z naszych specjalizacji). Polecamy artykuł: „Data-as-a-Service w bankowości: odkręć kurek z danymi i surfuj!”. 

Jeżeli masz pomysł na innowacyjne produkty finansowe i potrzebujesz solidnego partnera, zapraszamy do kontaktu! Chcesz porozmawiać o konkretach? Umów się na niezobowiązującą konsultację techniczną